WRAENIA Z TEATRU THEATRICAL IMPRESSIONS
Wisawa Szymborska - (Polish) trans. Adam Czerniawski
Najwaniejszy w tragedii jest dla mnie akt szósty:
zmartwychwstawanie z pobojowisk sceny,
poprawianie peruk, szatek,
wyrywanie noa z piersi,
zdejmowanie ptli z szyi,
ustawianie si w rzdzie pomidzy ywymi
twarz do publicznoci.

Ukony pojedyncze i zbiorowe:
biaa do na ranie serca,
dyganie samobójczyni,
kiwanie citej gowy.

Ukony parzyste:
wcieko podaje rami agodnoi,
ofiara patrzy bogo w oczy kata,
buntownik bez urazy stpa przy boku tyrana.

Deptanie wiecznoi noskiem zotego trzewiczka.
Rozpdzanie moraów rondem kapelusza.
Niepoprawna gotowo rozpoczcia od jutra na nowo.

Wejcie gsiego zmarych duo wczeniej,
bo w akcie trzecim, czwartym oraz pomidzy aktami.
Cudowny powrót zaginionych bez wieci.
Myl, e za kulisami czekali cierpliwie,
nie zdejmujc kostiumu,
nie zmywajc szminki,
wzrusza mnie bardziej ni tyrady tragedii.

Ale naprawd podniose jest opadanie kurtyny
i to, co wida jeszcze w niskiej szparze:
tu oto jedna rka po kwiat spiesznie siga,
tam druga chwyta upuszczony miecz.
Dopiero wtedy trzecia, niewidzialna,
spenia swoj powinno:
ciska mnie za gardo.
In tragedy I find the sixth act most important:
when they arise from stage battlefields,
adjust their wigs and robes,
pull out the knife from the breast,
remove the noose from the neck,
stand in line amongst the living
facing the audience.

Bows individual and collective:
a white hand on a wounded heart,
a suicide curtseying,
a beheaded nodding.


Bows in pairs:
fury offering an arm to gentleness,
the victim gazing blissfully into the torturer's eyes,
the revolutionary ungrudgingly marching with the tyrant.

Eternity squashed with the toe of a golden slipper.
Morals dispersed with the brim of a hat.
An incorrigible readiness to repeat it all tomorrow.

A file of those who died much earlier
in acts three and four and between the acts.
The miraculous return of those vanished without trace.
The thought that in the wings they patiently waited
not shedding their costumes
not taking off their make-up
moves me more than tragic tirades.


But truly uplifting is the falling curtain
and what can still be glimpsed beneath it:
here a hand hastily grabs a flower,
there another snatches a dropped sword.
Only then a third, unseen,
accomplishes its task:
grips me by the throat.

Copyright © Wislawa Szymborska; Trans. Copyright © Adam Czerniawski 1990 - publ. Forest Books


next
index
translator's next