polipnie
NIECHĘTNIE UNWILLINGLY
Eva Lipska tr. Ryszard J. Reisner


A gdybym umarła naprawdę - nic by się nie działo
Zebrałaby się rodzina z czarnymi chorągwiami.
Może by się im nawet przez chwilę płakać udało.
Słońce szłoby normalnie. A dzieci machając nogami
siedziałyby wysoko na chmurach.
Nikt nie przerwałby dzwonków spotkań telefonów
wyborów nowego Napoleona nowego Chagalla
nowego kapelusza na la to. A stara
Biblia byłaby nadal starą.

Może byś usiadł na chwilę
otworzył na oścież ręgce
i patrzyłbyś patrzyłbyś patrzyłbyś.
Przez chwile tylko. Nie więcej.

Dlatego
umieram niechętnie.


And if I died in fact — not a thing would happen.
The family would gather with black flags.
They might even manage for a moment to cry.
The sun as usual. And children swinging legs
would sit high up on the clouds.
No one would interrupt doorbells meetings telephones
elections of a new Napoleon a new Chagall
a new hat for summer. And the Old
Testament would still be old.

Maybe you'd sit down for a while
open your hands door wide
and look on look on look on.
For a while only. Not more.

That is why
I die unwillingly.

Copyright © Eva Lipska 2006, trans. copyright © Ryszard J. Reisner 2006


next
Other index
translator's next